Żyjemy w paradoksalnej rzeczywistości: po trwającej dwa tysiące lat historii doszliśmy do chrześcijaństwa bez Chrystusa, do religii bez wiary, do Kościoła bez Założyciela, do obrzędów, które nic nie znaczą." Z tych powodów, a także spiesząc z odpowiedzią na wątpliwości przyjaciela, Paolo Curtuz wydał drukiem zapis swoich rozmów i maili. Człowiek dzisiejszych czasów, również adresat słów autora, zadaje proste pytanie: "Kto jest dziś chrześcijaninem?". Niestety, odpowiedź nie jest prosta. Wielu twierdzi, że chrześcijanin to ktoś, kto "coś musi" lub"czegoś nie może". Jak bardzo odeszliśmy od pierwotnego znaczenia słowa "chrześcijanin"... Autor pochyla się nad problemem religii w społeczeństwie określanym jako prawie wyłącznie katolickie. Ewangelizowanie "ochrzczonych" wydaje się trudniejsze niż głoszenie Chrystusa wśród Papuasów. Człowiek Zachodu pragnie zobaczyć sens w tym, co przejął po przodkach. Nasza kultura i mentalność utkana z religijnych rytuałów sprawia, że uodparniamy się na nadawanie sensu tym pustym gestom. Czynimy znak krzyża, ale nie wiemy, co on znaczy. Przyjmujemy Komunię Św., ale dalecy jesteśmy od prawdziwego spotkania z Bogiem. Czy autorowi udało się uratować wiarę przyjaciela? Szczegóły w książce.