Słowa Ewangelii wg św. Mateusza (Mt 5, 3-10)
Szczęśliwi ubodzy w duchu, ponieważ do nich należy królestwo niebieskie.
Szczęśliwi, którzy cierpią udrękę, ponieważ będą pocieszeni.
Szczęśliwi łagodni, ponieważ oni posiądą ziemię.
Szczęśliwi, którzy są głodni i spragnieni sprawiedliwości, ponieważ oni będą nasyceni.
Szczęśliwi miłosierni, ponieważ oni dostąpią miłosierdzia.
Szczęśliwi, którzy mają czyste serce, ponieważ oni będą oglądać Boga.
Szczęśliwi, którzy zabiegają o pokój, ponieważ oni zostaną nazwani synami Bożymi.
Szczęśliwi, którzy są prześladowani za sprawiedliwość, ponieważ do nich należy królestwo niebieskie.

Jezu Chryste, Kazaniem na Górze rozpoczynasz swe publiczne nauczanie. W ośmiu błogosławieństwach zawarłeś najważniejsze wskazówki dla tych wszystkich, którzy pragną Cię naśladować w swoim życiu. Błogosławisz ubogich w duchu, smutnych, cichych, spragnionych sprawiedliwości, miłosiernych, czyniących pokój, cierpiących i prześladowanych dla Twego Imienia. I zapewniasz, że wszelkie cierpienie i trudności życia ziemskiego zostaną wynagrodzone wszystkim, którzy pokładają swą nadzieję w Bogu.
Jezu! Naucz mnie żyć według Twoich wskazówek. Naucz mnie miłości do drugiego człowieka, a przez to miłości do samego Boga. Naucz mnie żyć tak, bym dobrze przygotowała się na spotkanie z Tobą, gdy przyjdzie Dzień Sądu.

 Słowa Ewangelii wg św. Mateusza (Mt 7, 21)

Nie każdy, kto mówi do Mnie: „Panie! Panie!” wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz tylko ten, kto pełni wolę mojego Ojca, który jest w niebie.

Panie Jezu, dotknęły mnie Twe słowa. Dla Ciebie ważne jest serce człowieka. Ty jeden potrafisz zobaczyć, co się dzieje w sercu Twoich dzieci.
Panie Jezu, nie całkiem jest prawdą, gdy na modlitwie wyznaję, że Cię kocham. Gdzieś w zakamarkach mego serca chowam cichą urazę do moich braci i sióstr. A czasem nawet żywą zazdrość o to, że im w życiu jest lepiej, łatwiej, że mają więcej, i nawet zdrowie mają lepsze, a krzyże ich życia są lżejsze do dźwigania niż moje. Oceniam to, co zewnętrzne. Nie wiem, jaki "bój" toczą w swoim sercu... Tylko Ty znasz serce i wnętrze człowieka i tylko Ty masz prawo oceniać. Panie, poślij do mnie Ducha Świętego, bym potrafiła w takich chwilach modlić się szczerze za braci i siostry, i prosić o przemianę mego serca. Jezu, cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze wg serca Twego!

 Słowa Ewangelii wg św. Mateusza (Mt 5, 43-45a)

Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela będziesz nienawidził. A Ja wam mówię: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za waszych prześladowców., abyście byli synami waszego Ojca, który jest w niebie.

Jezu! Do przykazania miłości Boga i bliźniego dodałeś przykazanie miłości nieprzyjaciół. Przepraszam Cię Panie Jezu, że często w moim życiu przez pychę nie realizuję tych przykazań. Proszę, podnieś mnie Panie z mojej słabości. Daj łaskę, bym mogła w ludziach, którzy mnie otaczają, dostrzec Ciebie, pomimo ich słabości, wad, zniewoleń. Pomimo przykrości i niesprawiedliwości, których od nich doświadczam. Po ludzku to takie trudne, prawie niemożliwe. Pomóż mi Jezu zdobyć się na uśmiech, gdy do oczu cisną się łzy. Pomóż przemilczeć niesłuszne oskarżenie, wypowiedziane przez osobę może najbliższą.
Dziękuję Ci Jezu, że kochasz mnie taką, jaka jestem – z moimi słabościami, wadami i zaletami. Każdego dnia błogosławisz mi i prowadzisz mocno trzymając za rękę. Cierpliwie czekasz w tabernakulum, bym oddała Ci to, co dla mnie zbyt trudne i ciężkie. Czekasz w konfesjonale, aby mnie podnieść z grzechowych upadków. Czekasz w Eucharystii – karmisz własnym ciałem, dającym siłę na czas pielgrzymki doczesnej, bym nie ustała w drodze do wieczności.

 Słowa Ewangelii wg św. Mateusza (Mt 14, 25 – 31)
O czwartej straży nocnej przyszedł więc do nich po jeziorze, a gdy uczniowie zobaczyli Go idącego po jeziorze, przestraszyli się i mówili: "To jakaś zjawa!". I ze strachu zaczęli krzyczeć. Wtedy Jezus natychmiast przemówił: "Uspokójcie się! Ja jestem. Nie bójcie się!".
Piotr więc rzekł: "Panie! Jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do Ciebie po wodzie". A On odpowiedział: "Chodź!" . Piotr wyszedł z łodzi i po jeziorze przyszedł do Jezusa. Gdy zauważył, że wieje silny wiatr, przeraził się i zaczął tonąć. Wtedy krzyknął: "Panie! Ratuj mnie!". Jezus zaraz wyciągnął rękę i chwycił go. Powiedział mu: "Człowieku małej wiary! Dlaczego zwątpiłeś?".

To częsty obraz z mojego życia. Przeżywam swoje małe burze i duże sztormy, chwile lęku, załamania, zwątpienia. Idę pod wiatr. Wszystko widzę w czarnych kolorach. Gdy coś nie układa się tak, jak zaplanowałam – załamuję się, narzekam, słabnę w wierze. Nie dostrzegam Cię Panie!
A Ty Jezu mówisz z miłością: Chodź. Zaufaj. Ja jestem. Oddaj Mi to wszystko, co cię przytłacza, z czym sobie nie radzisz, co oddala Cię ode Mnie. Chodź! Zaufaj Mi!
I próbuję iść, oddać Ci i zawierzyć całe moje życie. I dopóki kroczę jak dziecko ufające swemu Ojcu, jestem na powierzchni, pełna pokoju i radości.
Ale szatan nie śpi. Przychodzą kłopoty, trudności, a on podpowiada, bym liczyła na siebie. Zaczynam wątpić. Pytam: Czy na pewno Jezu jesteś przy mnie? Może masz ważniejsze sprawy i o mnie zapomniałeś? I zaczynam tonąć! I gdzieś z głębi duszy wyrywa się krzyk: Ratuj Panie! A Ty Jezu podajesz mi swoją mocną Ojcowską dłoń – pytając – Dlaczego zwątpiłaś w moją miłość? Zapewniasz, że kochasz mnie nie za coś, ale pomimo wszystko! Panie Jezu, przymnóż mi wiary.

Autor: Mieczysława Sroka